TRENING MOTORYCZNY

Czym jest trening motoryczny?

Odpowiedź na to pytanie to chyba najtrudniejszy moment tworzenia tego tekstu… Na początku chciałem wkleić na stronę naukową definicję. Nie znalazłem niczego co odpowiadałoby mojemu postrzeganiu tematu. Próby rozłożenia hasła „trening motoryczny” na elementy pierwsze skutkowały narastaniem wielopoziomowej piramidy nie zawsze sklejających się ze sobą sformułowań, dryfujących od totalnych odjazdów w kierunku boskości tej formy pracy z zawodnikiem, poprzez próby kompilacji różnych koncepcji treningowych aż do wyświechtanych sloganów typu „trening motoryczny to kształtowanie motoryki”… Po 2 dniach myślenia i zabawy z jeżem jest decyzja – napiszę to po swojemu opisując własne doświadczenia i przemyślenia. Nie wiem jak się to spodoba osobom zajmującym się tematem, nie wiem z jakim hejtem będzie trzeba się zmierzyć, nie wiem czy to co napiszę przeżyje konfrontację z rzeczywistością.

 

Próba wyjaśnienia istoty problemu...

W codziennej pracy spotykam wielu sportowców. Widzimy się w poradni medycyny sportowej, w gabinecie internistycznym, na treningach, szkoleniach, zawodach, zgrupowaniach... Wśród osób, z którymi pracuję są sportowcy amatorzy, są zawodnicy odhaczający w kalendarzu kolejne treningi i są zawodnicy przez duże "Z" dający z siebie 100% na każdym treningu. Pierwszy kontakt z większością Klientów to moment wystąpienia bólu lub dojście do przysłowiowej ściany w progresie treningowym. Zbierając wywiad wstępny dużo uwagi poświęcam strukturze dotychczas realizowanych treningów, często wnikam w technikę wykonywania poszczególnych ćwiczeń, kolejność ich realizacji i sposób doboru w jednostce treningowej. Wykonując zestaw testów szukam najsłabszych elementów zawodnika, które będą ograniczały jego potencjał sportowy. Najlepszym sposobem przeprowadzenia testów jest zrealizowanie treningu z pełnym obciążeniem kluczowych grup mięśniowych. Często dopiero w momencie zbliżenia się do granicy możliwości zawodnika można zauważyć to clou problemu - puszczenie stabilizacji miednicy w fazie podporu na jednej nodze, obniżenie łuku stopy podczas wybicia, asymetryczną pracę kończyn górnych podczas biegu, jednostronne skrócenie kroku... Często są to zmiany biomechaniczne nie percypowane przez samego zawodnika, często ich wystąpienie wyprzedza pojawienie się opisywanego przez zawodnika bólu. Oczywiście nie wszystkich trzeba zmęczyć do odcięcia.

Przecież jeżeli piłkarz nie jest w stanie wykonać w gabinecie, na twardy stabilnym podłożu, bez kontaktu z piłką i innym graczem przysiadu to nie będzie też w stanie na mokrej trawie zahamować, przyjąć podania, zmienić kierunku ruchu i uderzyć efektywnie w piłkę. Możemy udoskonalić sekwencję hamowanie, przyjęcie, zwrot, strzał poprzez setki / tysiące powtórzeń i jest szansa, że zawodnik przeżyje tą katorżniczą pracę bez przeciążenia narządu ruchu i bólu. Możemy również zidentyfikować najsłabsze elementy całego łańcucha biorącego udział w generowaniu ruchu i techniki sportowej i spróbować dokonać ich eliminacji poprzez odpowiednio zaplanowany i zrealizowany trening motoryczny. Możemy rozciągnąć przód uda i łydkę, wzmocnić pośladki i mm. kulszowo-goleniowe, przesunąć ciężar stabilizacji miednicy w podporze jednonóż z ciągle napiętego ITB i m. gruszkowatego na pośladkowe średnie... Możemy powalczyć o prawidłową inicjację ruchu, stworzyć odpowiedni timing aktywacji mięśni biorących udział w tworzeniu ruchu.

To oczywiście duży skrót myślowy ponieważ każdy zawodnik jest trochę inny i każdy wymaga odrobinę innego podejścia do projektowania treningu motorycznego. Ideałem jest sytuacja, w której przygotowanie motoryczne jest prowadzone we współpracy z trenerem od dyscypliny. Do tego potrzebne jest zrozumienie istoty tej formy treningu, akceptacja czasami innego podejścia do treningu, rozgrzewki, budowania siły czy gibkości. Nie zawsze łatwo wytłumaczyć, że bieganie po korcie z ciężką rakietą lub odbijanie piłki wbrew oporowi gumy niewiele ma wspólnego z budowaniem efektywnej siły i mocy. Nie uda się zbudować siły mięśni antygrawitacyjnych stabilizujących tułów w basenie. Biegając z dysbalansem mięśniowym pomiędzy przodem a tyłem uda nie wzmocnimy pośladków i dwójek, a rozciąganie tyłu uda bez jego wzmacniania nie poprawi gibkości i nie ułatwi zrobienie prawidłowego szpagatu. 

Co jeszcze można napisać o treningu motorycznym?

Projektowanie treningu z uwzględnieniem ciągłego progresu obciążeń i zmienności bodźców treningowych to podstawa. Budowanie siły zwiększy wydajność ruchową. Praca na granicy błędu jest motorem ewolucji zawodnika w ZAWODNIKA. 

Teoretycznie 90% wzorców ruchowych jest wspólna dla wszystkich dyscyplin i form ruchu ale zawsze pozostaje to 10% czegoś innego. Dobrze jest znać specyfikę dyscypliny, spędzić ileśtamdziesiąt lub -set godzin na treningach, zawodach oglądając pracę najlepszych, mieć możliwość pracy z zawodnikami dyscypliny na różnym etapie rozwoju, także po kontuzjach na etapie powrotu do sportu. Nie jest to warunkiem koniecznym ale na pewno ułatwia pracę i poprawia jej efektywność. 

Większość problemów to niedoróbki treningowe, często efekt chodzenia na skróty i nakładania techniki sportowej na zawodnika zanim zostanie wykształcony prawidłowy tor ruchu i jego kontrola. Często zbierając wywiad czy analizując technikę ćwiczeń informacja otrzymana od Zawodnika jest prosta - nie robię tego ćwiczenia bo nie lubię. Nie lubię bo jestem w nim słaby, inni robią je lepiej, bo jak je robię to mam skurcze mięśni... Czasami trzeba zrobić krok do tyłu żeby przesunąć się do przodu. Czasami trzeba poczekać aż zacznie boleć...